medytacja jak zacząć

Medytacja- jak zacząć?

Witam ! 😉
Zacznę od tego, że jestem kompletnym laikiem w sprawach medytacji i tym podobnych 😉
Chciałabym zacząć medytować. I tu rodzi się kilka pytań, mianowicie :

1. Jak zacząć ? Wystarczy przeczytać jakąś książkę ? Jak się do tego przygotować?
2. Co mogę osiągnąć przez medytacje ?
3. Czy medytacja jest bezpieczna?

1.poczytaj nawet w necie, poszukaj technik, przygotowac?
2.zbierasz se energie dajmy na to…
3.no chyba tak.

Ja też jestem kompletnie zielona, nie mogę znaleźć jasnego, krótkiego poradnika jak zacząć na czym się skupiać w trakcie medytacji mógłby ktoś napisać w tym temacie jasne wskazówki jakieś porady?

Medytacja to rozległy temat, bo w zasadzie każda religia (nawet te azjatyckie, z którymi nam się ona kojarzy, chociaż wytowrzyły się też „nowoczesne” medytacje, nie związane bezpośrednio z jakąkolwiek religią, wykorzystywane np. w psychoterapii) trochę inaczej ją postrzega, po za są różne metody jej przeprowadzania – na przykład w buddyzmie tybetańskim jest dużo wizualizacji, a w buddyzmie zen skupia się sporo uwagi na oddechu… Najlepiej zacząć chyba od czegoś ogólnego, nawet od Wikipedii i zobaczyć, co właściwie chcemy osiągnąć: Medytacja ? Wikipedia, wolna encyklopedia

Co mogę osiągnąć przez medytacje ?
Dzięki medytacji można wiele osiągnąć jest to pierwszy krok w stronę poznania magii,sensu życia,przestania strachu przed śmiercią,dzięki medytacji człowiek nabiera mądrości,wiary w siebie i spokoju dodatkowo bez podstaw medytacji nie ma sensu zabierać się za bardziej zaawansowane sprawy typu LD czy OOBE.

1. to jest bardzo proste, ale ponieważ zdarza się wiele zjawisk które rozpraszają, dobrze o tym poczytać z zaufanych źródeł.
2. jest tak wiele rodzajów medytacji, że ciężko powiedzieć. jednak wg. mnie niezbyt dobrze patrzeć na medytację z punktu widzenia
osiągania czegokolwiek. jest to pragnienie, czyli zaciemnienie umysłu.
3. patrz pkt 1 – jeśli masz dobre źródła oraz dobre wsparcie, to jest to bezpieczne.

W jakim stopniu można zmniejszyć napięcie, które towarzysz mi już od dłuższego czasu. Są na to jakieś konkretne ćwiczenia? Przepraszam, za tak proste pytanie, ale kompletnie się na tym nie znam.

Powiem tak, jeżeli chcesz medytować to nic prostszego.

Usiądź/połóż się w wygodnej pozycji. Oddychaj równomiernie i głęboko, mniej zamknięte oczy.

I tu się otwiera sposób medytacji – czyli to, o czym podczas niej myślisz.

Kilka przykładów:

Wizualizacja – często używana w magii, by ćwiczyć „widzenie” umysłem, a nie oczami.
Autohipnoza – podawanie sobie sugestii (rodzaj terapii przydatnej do zwalczania nałogów).
Mantrowanie – powtarzanie słów „wibrujących” w obcych językach (np. Celtycki lub Hinduski).
Technik NLP, np. zwalczanie lenistwa metodą NLP.
Brak myśli – czyli oderwanie się od natłoku myśli; myślenie o niczym, pustce.

Ale to tylko kilka opcji.

Pamiętaj, że medytacją może być równiedobrze modlitwa.

jakim stopniu można zmniejszyć napięcie, które towarzysz mi już od dłuższego czasu. Są na to jakieś konkretne ćwiczenia? Przepraszam, za tak proste pytanie, ale kompletnie się na tym nie znam.
znajdź sobie właściwy czas i właściwe miejsce.
usiądź z prostym kręgosłupem, oczy pół zamknięte. myślom pozwól płynąć.

wykonaj 9 oczyszczających oddechów
Forum Ezoteryczne ForumEzo.pl • Zobacz temat – Techniki oddechowe

posiedź chwilę. tyle. na początek zupełnie starczy.

gdyby jednak ciągle były „deszcze niespokojne”, trzeba więcej popracować nad sobą, na głębszym poziomie.

Ja podepnę sie do tematu. Swego czsu probowałam z medytacja ale nie wychodziło mi to za bardzo, gdyż czesto „przychodza” do mnie byty i gdy wyczuwałm ich obecnosc otwierałam oczy(a podczas prób medytacji przychodziło ich wiecej). A jak byty nieprzychodziły to po chwili ogarniało mnie dziwne, strasznie niemiłe uczucie, ktore miało w sobie strach. Nigdy wczesniej nie odczuwałam tak silnego i niemiłego uczucia… Kiedys poprosiłam mojego brata by medytował razem ze mna gdyż juz w „tym siedział” ale to i tak niepomogło… Wiele razy probowałam, bezskutecznie… Wciaż działo sie to samo. Mam nadzieje ze ktos mi cos madrego doradzi, gdyz znow chciała bym sprobowac ale obawiam sie ze znow bedzie to samo…

Za wszystkie rady i informacje z gory dziekuje;) Kazda informacja bedzie dla mnie wazna.

LaminA ,wielu medytujących lekceważy fakt ,tak ważny w medytacji Zen (Zazen -siedzenie) Zen po Japońsku, po Chińsku Czan ,po Indyjsku Dhiana ,a po polsku Medytacja ,-Medytując na poważnie ,doznajemy coś takiego jak „Makio” ,lub w innym rodzaju Medytacji ,można by to przetłumaczyć jako „Odstresowanie” ,jest to zjawisko występujące podczas Medytacji ,a wygląda to tak ,że wszystkie stresy z podświadomości i z głębszych warstw psychiki ,wydobywają się na powierzchnię świadomości ,dlatego gdy doświadczamy tego typu nieprzyjemne doznania ,powinniśmy kontynuować sesję Medytacji ,aż tego typu doznania ustaną/znikną ,a jeśli zaczniemy Medytować i nie będziemy kontynuować ,wszelkie nieprzyjemne doznania ,przeniosą się nawet na życie codzienne ,czyniąc z naszego życia przysłowiowe „piekło” ,staniemy się nerwowi ,niespokojni ,będziemy podatni na różnego rodzaju byty ,a my będziemy szukać winnych .

A prawda jest taka ,że nikt nie jest winny i nigdy nie był ludzkiego postępowania ,wszystko co istotne,ważne Nosimy W Sobie Samych (W głębiach psychiki) ) . Więc jeśli zamierzamy zacząć medytować -kontynuujmy lub skonsultujmy to z kimś doświadczonym ,ponieważ to co wypływa z głębin psychiki ,może być bardzo nieprzyjemne .

Napiszę , co odpowiedział Szwajcarski Psychiatra i badacz Mistytycyzmu Wschodu – Carl Gustaw Jung pewnemu człowiekowi :
-Czym jest Schizofrenia panie Jung ,na którą cierpi mój syn ?
-Schizofrenia : jest to skok Świadomości W Nieświadome obszary Umysłu ,gdzie wszystkie stłumienia po pewnym czasie , nagromadzone od wczesnych lat młodzięcych w Psychce (Podświadomości) ,wydobywają się /wypływają / (jak wulkan) na powierzchnię Świadomości ,i zniekrztałcają odbiór rzeczywistości ,co owocuje tym ,że taki człowiek nie potrafi w konsekwencji odróżnić prawdy od fikcji .

Ja też miałem problemy na samym początku , nie mogłem wytrzymać 10 min 😉 i też mi sie oczy otwierały co chwila , a teraz jest wszystko ok , medytuje co dzień 2x dziennie i jest super 🙂 Musisz poprostu dalej medytować , samo minie w żadnym wypadku nie przestawaj medytować w takim momencie

Witam
Wyczytałam w książce David Pond ”Czakry dla początkujących”
Wskazówki odnośnie rozbudzenia Pierwszej Czakry
Jest w życiu wiele sytuacji,kiedy strach zawiaduje naszym zachowaniem.Jeśli czujesz się nieco wytrącony z równowagi,sprawdź swoje pole energetyczne i przekonaj się,jakie lęki czy niepokoje dominują w twojej świadomości.Są to właśnie wskazówki dotyczące potrzeby zbalansowania Pierwszej Czakry.
Albo jeśli po prostu czujesz potrzebę większego bezpieczeństwa,namiętności,siły lub odzyskania energii,ponownie skoncentruj się na tej czakrze.Spróbuj przyjąć pozycję drzewa,by w ten sposób połączyć się z naturalnymi siłami ziemi i odnaleźć równowagę.Aby aktywować moc tej instynktownej zwierzęcej natury,wyjdź na spotkanie przyrodzie i poczuj się częścią owej konstrukcji życiowej.Wiedz,że twoje korzenie czerpią z tej samej witalnej siły życia co wielkie drzewa.Wizualizuj kolor czerwony i poczuj jego moc i witalność przepływające przez ciebie.Możesz nosić czerwoną bluzkę lub szalik,by wspomóc tym swoje wysiłki.Wybierz się na przechadzkę z zamiarem skupienia się na tym,na ile sposobów możesz nadawać na tych samych falach co czerwień.Noś przy sobie kawałek rubinu,granatu lub obsydianu jako talizman,który pomoże ci zharmonizować się ze zbalansowaną siłą i namiętnością.
Strach pełni funkcję alarmu,a nie jest stanem świadomości.Dzięki wiedzy o tym,jak aktywować i równoważyć Pierwszą Czakrę,możesz uwolnić się od mentalności opartej na strachu.Wiesz już,że twoje zwierzęce instynkty działają na wysokich obrotach i że możesz zobrazować je jako stan alarmowy działający w tle.Jeśli staniesz w obliczu realnego zagrożenia(może to być samochód,który mógłby potrącić cię na pasach),ufaj,że twoje instynkty podniosą odpowiedni alarm i zawrócą cię z niewłaściwej drogi.Uwolni to twoją świadomości i pozwoli na skoncentrowanie się na znacznie bardziej radosnych dążeniach-a to stanowić będzie podstawę Drugiej Czakry.
Rozbudzenie kolejnych Czakr napiszę później.POZDRAWIAM WSZYSTKICH!

Wskazówki odnośnie rozbudzenia Drugiej Czakry
Gdy następnym razem poczujesz się otępiały i nijaki,a życie będzie wydawało się wyprane z barw i blasków,spróbuj całkowicie pogrążyć się w doznaniu przyjemności.Możesz na przykład wziąć ciepłą kąpiel z bąbelkami,zapalić świece i słuchać przy tym ulubionej muzyki.Skoncentruj się na rozkoszy zmysłów.Poczuj jak ciepła woda pieści każdą komórkę skóry.Odsuń od siebie wszelkie myśli i zatop się w muzyce.Spod przymkniętych powiek spoglądaj na światło świec i obserwuj taniec cieni pełzających po ścianach.Przestań się obawiać i zamartwiać o to co”powinieneś”zrobić.Poddaj się w pełni przyjemności chwili.Podążaj do miejsca wewnątrz ciebie,w którym skupia się ta przyjemność i poczuj,jakie to satysfakcjonujące.
Kiedy magnetyzm w twoim związku wyraźnie osłabnie,postaraj się go ożywić szczyptą romantyzmu.W końcu romans nie ogranicza się jedynie do sypialni.Przypomnij sobie,jak było,gdy wasz związek dopiero zaczynał się rozwijać.Przypomnij sobie,ile wysiłku wkładałeś w to,by wywołać uśmiech na twarzy ukochanej osoby.Postaraj się reaktywować wasze dawne romantyczne spotkania;nie tylko myśli o nich,ale aktywnie wcielaj w życie.Zaaranżuj wieczorne randki,które staną się waszym cotygodniowym zwyczajem,nie zmiennym bez względu na to,co by się działo w ciągu tygodnia.Wspólnie spędzony romantycznie weekend,powtarzany raz w miesiącu,także jest świetnym pomysłem na to,by oderwać się nieco od codzienności i skupić się tylko na samych sobie.
Za każdym razem,kiedy poczujesz się pozbawiony magnetyzmu i nieatrakcyjny,przestań skupiać się na fizycznym pięknie,a zacznij od podtrzymywania PIĘKNA WEWNĘTRZNEGO.Rozpoczynaj dzień od medytacji złotego kielicha:
Ujrzyj oczyma wyobraźni twoje serce w postaci złotego kielicha.Teraz wyobraź sobie wszystkich ludzi,których kochasz,i tych,którzy kochają ciebie.Zobacz,jak ciepła energia płynąca z tych obrazów wypełni twój kielich.Ujrzyj,na jak wiele sposobów dostrzegałeś ostatnio piękno:w naturze,śmiechu dziecka,sztuce,w czymkolwiek.Wyobraź sobie,że energia całego tego piękna także napełnia twój kielich po brzegi.Wyobraź sobie wszystkie anielskie i duchowe poziomy życia i pozwól

Nie wiem czy to na początek, ale powtarzam to co napisałem w innym wątku. Jako, że Tu piszą o medytacji, dlatego przekopiowałem swoje „wypociny” na ten wątek
Proponuję zrobić medytację serca. Trochę ćwiczeń oddechowych przepuścić energię z Kosmosu przez koronę (7-ci czakra) do podstawy (1-sza czakra) i do środka Ziemi i do słońca po drugiej stronie Ziemi (wieczorem jak ciemno) i w drugą stronę od środka Ziemi, przez 1,2,3 itd aż do 7-mej czakr i dalej w kosmos (wizualizacja nieba pełnego gwiazd).
Najważniejsze. Trzeba przypomnieć sobie najprzyjemniejszą chwilę swego życia przepojoną miłością. Taką chwilę w której „czas się zatrzymał”. To może być piękne stare drzewo na nasłonecznionej polanie, cudowny taniec z jakimś chłopakiem, spacer z rodzicami, zabawa na śniegu. Postaraj poczuć się tak jak czułaś się w tamtej chwili. Nie bój się łez. Taki sentymentalizm. Poczuj teraz tą samą wibrację (co wtedy czułaś/czułeś) w swoim sercu. Teraz przez oddech, z Kosmosu pobierz energię przepuść przez swoje serce i „zabarw” tą energię tą wibracją tym uczuciem i poślij do środka Ziemi do kryształu w środku Ziemi. Wypełnij tym uczuciem z serca i kolorami tęczy ten kryształ. Później pociągnij energię żeńską z kryształu w środku serca od dołu do góry od 1szej do 7-mej czakry i tak samo zabarwiaj uczuciem miłości i poślij do środka Kosmosu, środka Uniwersum
Odpowiedź przyjdzie…

Acha… zanim skrytykujesz, spróbuj.

Witajcie.
Ja zrobiłam tak:
Usiadłam w siadzie po turecku,rozluźniłam wszystkie mięśnie,zamknęłam oczy.
Wzięłam 3bardzo głębokie oddechy,lecz bardzo wolno wydychałam powietrze.Próbując otworzyć Pierwszą Czakrę,oczyszczałam stopniowo umysł z wszelkich myśli,tęsknot.
Wyobraziłam sobie,że mój umysł jest czysty.Nie potrzebuję niczego i niczego nie potrzebuję.Po krótkim czasie zaczęłam wizualizować białe światło,że wpływa przez głowę i poprzez kręgosłup dostaje się do Pierwszej Czakry,Czakry korzenia.Na początku kuleczka była mal,po pewnym czasie zaczęła rosnąć i nabrała bardzo czerwonego koloru.W miarę swego wzrostu zaczęła bardzo mocno wirować i stała się bardziej wyraźniejsza niż wcześniej.Uznałam,że moja Czakra Korzenia jest już otwarta i ma wystarczającą ilość energii.Zaczęłam powoli wracać do rzeczywistego czasu.Głęboko oddychałam.Uznałam,że to doświadczenie bylo bardzo pomocne mojemu ciału i umysłowi.Ach zapomniałam,Ręce spoczywały luźno na udach,palce skierowane były ku górze. Pozdrawiam cze!

a temat medytacji : medytacja… co to? po co? pamietajcie wszyscy medytujacy medytacja nie konczy sie wraz ze wstaniem z pozycji lotosu idealny umysl to umysl medytujacy ciagle i nieprzerwanie nie jest to proste ale mozna zaczac od zwracania uwagi na emocje w ciagu dnia rozpoznaeac je i ujawniac sobie ich iluzorycznosc .ZYCIE to medytacja …. tylko nie kazdy podchodzi do niej z nalezytym stanem umyslu.moge jedynie stwierdzic na swoim przypadku ze z osoby strachliwej i nerwowej stan medytacyjny uczynil mnie osoba spokojna …znajomi twierdza ze az za bardzo…;-p

Medytacja pozwala Ci poznać więcej z innej strony. Dla mnie jest niezbędna. Pewne sprawy z życia codziennego zaczną Cię śmieszyć, gdy wszyscy płaczą. Na przykład poznając np. swoją historię poprzednich wcieleń bardzo może Cię zdziwić jaki to ma wpływ na obecne życie. Mówiąc krótko inne spojrzenie na codzienne sprawy. Ludzie widzą zablokowaną szosę, ja w tym samym miejscu widzę piękną tęczę na niebie. Taka różnica.

Dokładnie nie odpowiem. Dlaczego. Chyba znasz książkę „The Secret”, jak nie proponuję poczytać. To taki zarys zagadnienia. Ogólnie myśl Twoja/ moja kreuje rzeczywistość, a w szczególności przyszłość. W poprzednim wcieleniu nie byliśmy grzecznymi ludźmi, no i tu jest problem. Dowiadując się o tym „kim byłem” zaczynam myśleć o tym „co robiłem” i ” co zostało mi pokazane” o poprzednim życiu. Myśląc o tym mamy jak w Banku, że to się powtórzy. Jak nie w tym życiu to następnym. Nie darmo istnieje powiedzenie: historia kołem się toczy. Może dlatego nie pamiętamy poprzednich wcieleń, aby szybciej kreować rzeczywistość i aby ta kreowana rzeczywistość była lepsza, by w końcu przerwać to zaklęte koło powtarzającej się historii.

W miarę swego rozwoju Twoja przeszłość będzie Ci pokazana, jeżeli bardzo tego chcesz, ale przestrzegam, może to być szokujące.
Różne są sposoby. W świętej przestrzeni Twojego Serca stoi kryształ tam możesz się dowiedzieć. Możesz wejść w strukturę swoich kości (w taki „tęczowy piasek”), może po prostu Ci się przyśnić. Po czym poznasz to, że poprzednie życie? To się czuje, widzi i pamięta – choćby sen w którym czujesz jak umierasz. Na przykład: czujesz jak kula trafia w twoje serce i ty padasz, czujesz jak boli, pamiętasz ten sen, dźwięki kolory scenerię zapachy. Dlatego jeżeli jest to Ci niezbędnie konieczne, szukaj.. swoje powiedziałem, przestrzegłem.

k się ma poprzednie życie, do obecnego, jak wpływa? Fragment mojego postu na innym wątku:
„…Nieśmiałość wynika z obciążeń karmicznych. To nie jest przypadłość nastolatków. To ciągnie się z poprzedniego życia, lub jeszcze wcześniejszego żywota.
Zacząć trzeba od tego, że żyjemy wiele razy. Może niektórzy zastanawiają się czy reinkarnacja jest możliwa, ja nie to jest dla mnie pewne. Taka różnica.
Dla przykładu kiedyś dawno, w poprzednim życu ktoś poznał super dziewczynę/kobietę, ale doznał zawodu miłosnego po prostu ucierpiał na tym. To taki „kac” karmiczny. Nie pamiętamy w momencie narodzin kim byliśmy, ale dusza wie. Coś nas ciągnie to tej dziewczyny tej „super idealnej”. Ona/on jest rewelacyjna/rewelacyjny. Ideał. Tylko… Gdy staniesz przed Nią/Nim ogarnia twoją duszę strach. Najzwyklejszy paraliżujący strach.
Ty nie wiesz dlaczego ta dziewczyna Ci się podoba. Dusza wie. Kiedyś byliście razem to łączy. Może jesteście bliźniczymi duszami? kto to wie… ale kiedyś były i były kłopoty, teraz boi się dusza by nie powtórzyło się to. Po prostu twoja dusza (podświadomość) boi się. Nie poradzę nic na to jak pokonać ten strach. Może trochę zrozumienie problemu pomoże…”

;-] ciekawe – akurat niesmialosc to jak najbardziej moja przypadlosc i jest to uciazliwe …raz bardziej mi doskwiera innym staje sie smialy tylko na chwilke … ciekawe podejscie ze to inne zywoty na to wplywaja zawsze przyczyny bardziej szukalem w dziecinstwie choc juz jako dziecko w sumie to mialem.moja dusza tez cos wie tyle ze narazie milczy lub nie rospoznaje znakow… ogolnie twoje przekonanie o reinkarnacji jest godne uwagi.

Jak się ma poprzednie życie, do obecnego, jak wpływa? Fragment mojego postu na innym wątku:
„…Nieśmiałość wynika z obciążeń karmicznych. To nie jest przypadłość nastolatków. To ciągnie się z poprzedniego życia, lub jeszcze wcześniejszego żywota.
Zacząć trzeba od tego, że żyjemy wiele razy. Może niektórzy zastanawiają się czy reinkarnacja jest możliwa, ja nie to jest dla mnie pewne. Taka różnica.
Dla przykładu kiedyś dawno, w poprzednim życu ktoś poznał super dziewczynę/kobietę, ale doznał zawodu miłosnego po prostu ucierpiał na tym. To taki „kac” karmiczny. Nie pamiętamy w momencie narodzin kim byliśmy, ale dusza wie. Coś nas ciągnie to tej dziewczyny tej „super idealnej”. Ona/on jest rewelacyjna/rewelacyjny. Ideał. Tylko… Gdy staniesz przed Nią/Nim ogarnia twoją duszę strach. Najzwyklejszy paraliżujący strach.
Ty nie wiesz dlaczego ta dziewczyna Ci się podoba. Dusza wie. Kiedyś byliście razem to łączy. Może jesteście bliźniczymi duszami? kto to wie… ale kiedyś były i były kłopoty, teraz boi się dusza by nie powtórzyło się to. Po prostu twoja dusza (podświadomość) boi się. Nie poradzę nic na to jak pokonać ten strach. Może trochę zrozumienie problemu pomoże…”
Wiesz – moim zdaniem to jest już nie tyle teoria co spekulacja. Może najpierw trzeba by sprawdzić dokładnie co przeżyłeś w tym życiu — doświadczenia, programiki od rodziców, rodzeństwa, kolegów, nauczycieli, mediów itd. Więc jeśli uda Ci się to oczyścić to wtedy możemy porozmawiać czy JEST COŚ JESZCZE.. ok? 😛

Karma w wersji Njuejdż mnie osobiście wygląda na próbę zrzucenia wszelkiej odpowiedzialności na jakiś zewnętrzny czynnik. Czyli – „nie potrafię znaleźć dziewczyny – nie dlatego że jestem zakompleksionym, nudnym i tępym szczeniakiem tylko dlatego że w poprzednim życiu byłem mnichem” 😛
Zresztą duża cześć Njuejdżu to pożywka dla ludzi bez sensu i celu w życiu – jakieś księżniczki Atlantydy, dzieci indyka, medytacje o przemianę wibracji na 2012….
O już wiem czemu mnie w szkole nikt nie lubił – bo jestem dhampirem, półelfem i kosmitą… 😛

Moim zdaniem ,a przeżyłem Reinkarnację osobiście,lecz były to tylko lekcje dla mnie -czemu jestem taki i poco to wszystko , dla kogoś może być to tylko czysta teoria ,spekulacja ,i chęć własnej autopromocji (wiara w reinkarnację ) tak naprawdę każdej nocy inkarnujemy -czyli nasza dusza podróżuje to tu to tam i rano wcielając się w ciało mamy większą wiedzę ,ważne czego nas przeszłe doświadczenie nauczyło ,jacy jesteśmy obecnie ,czy nie ma w nas śladu interesowności,chęci zysku ,potrzeby pochwał i czyjegoś uznania ,poklasku itp.
Ponieważ wszelka wiedza i przeszłe doświadczenia powinny w nas się wypalić ,tak z poprzednich żywotów jak i obecnego (Nazywane jest to jako Nirwana – Nirwana
,wtedy zostaje w nas czysta Miłość – Agape

Wiesz Pit- ja uważam że reinkarnacja jest możliwa, że możliwe jest dotarcie do pamięci z poprzednich wcieleń, a nawet, że z wcześniejszych żyć zostają nam programiki – natomiast nie mogę nie zauważyć jak czasem wygląda „praca z poprzednimi wcieleniami” u sporej większości ezoteryków. Otóż albo jest to tylko wymówka (tak jak to w poprzednim poście napisałem) – albo osoby te zaczynają taką „pracę” nie będąc oczyszczonymi ze wspomnień z „tego życia”, z emocjonalnych i energetycznych blokad, nie mając ego chociaż odrobinę wziętego w ryzy no i umysł pełen myslokształtów. No i wtedy ktoś odkrywa że w poprzednim życiu był królem, Don Juanem, Buddą, Jezusem, faraonem itd. Czyli tak naprawdę jego marzenia i wierzenia o sobie samym zakłócają mu odbiór „rzeczywistości”.
Podobnie jest z wszelkimi kontaktami z duchami, opiekunami i aniołami stróżami – te „istoty” o ile zauważyłem co do zasady mówią to co dana osoba chce usłyszeć. Podobnie jeśli ktoś „słyszy jak mówi do niego Bóg” – to jeśli to katolik -to np. słyszy żeby więcej modlił się do Marii – a jeszcze nie słyszałem żeby jakiś protestant coś takiego usłyszał 😛
Czyli jednak najpierw oczyszczenie ciała i umysłu i energetyki – a potem zabawy z takimi rzeczami 🙂

PRAWDA zgadzam sie z przedmowca -ogolnie duzo ludzi {po czesci ja } szuka w ezoteryce pewnej formy rozrywki a jezeli nawet traktuja ja powaznie to szukaja drog na skroty itp.ostannio jednak zabieram sie do tematu bardziej z glowa od podstaw.

W reinkarnacje wierze jednak temat brzmial medytacja jak zaczac |?] mozna by teraz zmienic na Reinkarnacja jak zaczac? przygode z pdkrywaniem zeszlych wcielen i iluzji z nimi zwiazanymi chociaz i tak uwazam ze wazniejsze jest zauwazenie iluzji tego swiata…i siebie